TRUDNE PRZYPADKI
NASZYCH KLIENTÓW

Wieloletnia praktyka prawnicza w sprawach z zakresu błędów medycznych pozwoliła na uzyskanie przez Kancelarię niezbędnego doświadczenia w trudnej i skomplikowanej materii prawa medycznego.

ŚMIERĆ PACJENTA - UROSEPSA

W styczniu 2017 roku zgłosiła się do Kancelarii Mediuris rodzina zmarłego w październiku 2016 roku Romana D. Wskazali oni, iż we wrześniu 2016 r. u ich ojca pojawił się problem urologiczny w postaci zatrzymania oddawania moczu.

Rodzina udała się w związku z tym do szpitala, celem uzyskania pomocy i diagnostyki niepokojącego objawu. W szpitalu założono pacjentowi cewnik i zalecono konsultację w poradni urologicznej. Jak wskazała rodzina, u ich ojca pojawiła się już wtedy wysoka gorączka i ogólne osłabienie organizmu. Roman D. w kolejnych dniach odbywał konsultacje specjalistyczne i wykonywał badania. Ujawniły one wysoki poziom krwinek białych (WBC) jak również tzw. białka ostrej fazy (CRP) co świadczyło o toczącym się w organizmie pacjenta procesie zapalnym.

Z wynikami tymi Roman D. udał się do Szpitala w C. na konsultację urologiczną. Przyjmujący pacjenta lekarz nie widział jednak powodów do skierowania jego osoby na oddział szpitalny celem wykonania dodatkowych badań i obserwacji. Po zapisaniu pacjentowi leków na zbicie gorączki odesłał go do domu. Zalecone leki przyniosły jedynie chwilową poprawę.

Po kliku dniach Roman D. z ponownymi objawami wysokiej gorączki, silnego osłabienia oraz zaburzeń świadomości zawieziony został przez rodzinę ponownie do Szpitala w C. Na Oddziale Urologicznym rozpoznano u niego zapalenie pęcherza moczowego, rozrost gruczołu krokowego, zaburzenia odpływu moczu. Pacjenta leczono zachowawczo i po kilku dniach wypisano do domu. W tym samym dniu wieczorem Roman D. dostał znowu wysokiej gorączki, były problemy z porozumieniem się z nim.

Rodzina wezwała pogotowie, które przewiozło chorego do Szpitala w C. Tam jednak ponownie odmówiono pacjentowi hospitalizacji, informując rodzinę, iż wysoka gorączka jest objawem walki organizmu z infekcją, tak musi być i po kilku dniach temperatura spadnie. Pomimo nalegań rodziny, aby pozostawić pacjenta na obserwację, nie znaleziono do tego podstaw. W dniu następnym Roman D. zawieziony został przez syna do Przychodni w K. gdzie stwierdzono u niego podejrzenie urosepsy i skierowano w trybie pilnym do szpitala.

Chory został przyjęty na Oddział Nefrologii Szpitala w O. U pacjenta zdiagnozowano posocznicę gronkowcową oraz ostrą niewydolność nerek. Wykonane badania potwierdziły utrzymujące się wysokie wskaźniki świadczące o ostrej reakcji zapalnej organizmu, z obecnością w krwi i w moczu bakterii gronkowca. U pacjenta wdrożono szerokie leczenie antybiotykowe celem zwalczenia stanu zapalnego. Niestety, pomimo wdrożenia leczenia pacjent po kilku dniach zmarł, przyczyną pośrednią zgonu była niewydolność krążeniowo – oddechowa. Jako przyczynę wyjściową zgonu wskazano na ostrą reakcję zapalną w przebiegu urosepsy.

Prawnicy naszej Kancelarii zdecydowali się na złożenie wniosku do Wojewódzkiej Komisji do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych w K. celem przeprowadzenia postępowania w kierunku ustalenia, czy odmowa przyjęcia pacjenta Romana D. do Szpitala w C. i brak poszerzonej diagnostyki przyczyniły się do jego śmierci.

Powołany na potrzeby tego postępowania biegły, Wojewódzki Konsultant ds. Urologii wskazał w sporządzonej opinii medycznej, iż odmowa przyjęcia pacjenta Romana D. do szpitala była postępowaniem niewłaściwym w kontekście zgłaszanych przez chorego objawów. Zdaniem biegłego należało pozostawić pacjenta na obserwacji i wykonać dodatkowe badania celem ustalenia przyczyn utrzymującego się od kilkunastu dni stanu zapalnego. W tych okolicznościach, ubezpieczyciel Szpitala w C. zdecydował się na rozmowy ugodowe z prawnikami naszej Kancelarii. Na mocy zawartej ugody zakład ubezpieczeń zapłacił na rzecz rodziny zmarłego kwotę 235.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę.

<< Wstecz